Menu

Barwy Szczęścia i... Nieszczęścia

życie codzienne powiatu zawierciańskiego

Prawda czasu, prawda sloganu

dorszojad

Jura to zdrobnienie rosyjskiego imienia Jurij – po polsku Jerzy. Ponieważ wszystko co ruskie kojarzy się z Putinem, Stalinem i komunizmem, za niezwykle trafny należy uznać marketingowy slogan promujący Zawiercie. Brzmi on „Zawiercie – Tu rozkręca się Jura”.

Faktycznie, poza nadwarciańskim grodem i jego powiatowymi przyległościami trudno znaleźć drugie takie miejsce, gdzie postsowiecki, doszczętnie skomuszały osobnik czułby się jak ryba w wodzie lub enkawudzista w łagrze. Zwłaszcza odwiedzając tutejsze urzędy, biura i instytucje. Przybytki te są rajem dla homo sovieticus, ale też pracowników Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ci drudzy odnajdują w nich sens swojej roboty.

Celne promocyjne hasła to dzieła tęgich głów z zawierciańskiego magistratu. Poprzednia miejska maksyma też była niczego sobie. „Zawiercie – Tu rozkręca się biznes” - skrzyło się dowcipem, przekonując równocześnie głębokim autentyzmem. Biznes zastąpiono Jurą tuż po aresztowaniu ówczesnego prezydenta – dzisiaj radnego powiatowego.

Tylko Platforma Obywatelska, jak zwykle, mijała się z rzeczywistością. Za jej hegemonii powstało „Zawiercie – Miasto dobrych połaczeń”. W kontekście likwidacji PKS-u, notorycznie spóźniających się pociągów i niskiej częstotliwości kursowania prywatnych busików ten szlagwort był jawną kpiną z narodu.TU_ROZKRCA_SI_BIZNES

 

© Barwy Szczęścia i... Nieszczęścia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci